Wpisy z tagiem: Paryż

środa, 22 lutego 2012

Moja miłość do Francji rozpoczęła się w szkole podstawowej. Byłam pierwszym rocznikiem, który jako obowiązkowego języka obcego uczył się francuskiego. Wspaniała nauczycielka, która potrafiła zarazić nas miłością do tego języka, zachęcała nas także do udziału w konkursach. Mając więc jakieś 13 lat - poszłam na konkurs recytatorski po francusku.

Wiersz sobie wybrałam nie byle jaki - "Le Pont Mirabeau" Guilliaume Apollinaire'a. Cały utwór w oryginale można przeczytać TUTAJ. Nastrojowy, o miłości, przemijaniu... Na konkursie wprawdzie nie zajęłam żadnego miejsca, jednak poczułam jakąś bliskość do tego wiersza i... do tego mostu. Dlatego też, gdy kilka lat temu, po raz pierwszy jako dorosła osoba, pojechałam do Paryża, musiałam przespacerować się po moście Mirabeau.

Most Mirabeau

Most ten został oddany do użytku pod koniec XIX wieku i w tamtym czasie był najbardziej okazałym paryskim mostem - był najdłuższy i najwyższy.

Most Mirabeau

Ozdobiony jest czterema wielkimi figurami. Symbolizują one odpowiednio Miasto Paryż, Handel, Obfitość i Nawigację.

Most Mirabeau

A pod mostem przepływa Sekwana. Woda przemija, ale miłość do Francji - nigdy! Z Mirabeau rozciąga się piękny widok na Wieżę Eiffle'a.

Most Mirabeau

czwartek, 17 lutego 2011

Nie będę oryginalna, jeśli powiem, że moją ulubioną częścią Paryża jest Montmartre. Ale tego miejsca nie można nie kochać. Niestety zalew turystów powoduje, że Place du Tertre traci swój urok. Bo co innego, gdyby tych turystów było... trochę. Ale w sezonie letnim nie da się tamtędy przejść normalnym spacerowym krokiem, idzie się powoli, niczym w tłumie wychodzącym z kościoła...

Place du Tertre

Oczywiście najważniejszym punktem Montmertre'u jest Bazylika Sacre Coeur. Wspaniale wznosi się na wzgórzu i jest tak charakterystyczna, że z każdego punktu widokowego w Paryżu jest ją widać.

Sacre Coeur

Do bazyliki warto dojść na pieszo, nie podjeżdżać samochodem na samą górę. Można wtedy delektować się wspaniałymi widokami i iść nawet pustymi uliczkami. Można spotkać winnicę w centrum miasta. Taki Paryż wart jest odwiedzania. Ciekawa jestem innych perełek, które ukrywa stolica Francji...

Winnica na Montmartre

Place du Tertre, który znajduje się tuż przy bazylice, to miejsce, w którym swoją twórczość prezentują paryscy malarze. Można kupić wybrany obraz, patrzeć, jak nowy powstaje, można podelektować się talentem artystów. Ceny niestety bardzo turystyczne, bardzo przesadzone...

Obrazy na Monmartre

Na koniec jeszcze widok sprzed drzwi bazyliki. Niestety nie miałam dobrego aparatu i efekt absolutnie nie jest porównywalny do tego na żywo. Paryż widziany z góry jest imponujący.

Widok na Paryż

niedziela, 13 lutego 2011

Nie jestem fanką muzeów, kościołów czy cmentarzy. Zwiedzanie takich miejsc często mnie nuży. Czasem jednak, gdy mówimy o prawdziwej historycznej perle, nie sposób odpuścić sobie jej zobaczenia, gdy ma się taką sposobność. Dlatego też gdy ostatnim razem byłam w Paryżu, wybrałam się na "zwiedzanie" Pere-Lachaise, najsłynniejszego francuskiego cmentarza.

To miejsce kryje w sobie więcej historii, niż pół Paryża razem wzięte. Pochowana jest tam wspaniała kultura, nie tylko francuska, prezentowana przez największych mistrzów.

Niedaleko głównego wejścia znajduje się pomnik najsłynniejszej pary średniowiecznych kochanków - Heloizy i Abelarda. Ich miłość była pełna kontrowersji i wielce nieszczęśliwa, ale dzięki niej powstały piekne miłosne listy, które należą do arcydzieł światowej literatury.

Heloiza i Abelard

W innej części cmentarza znajduje się pomnik Oscara Wilde'a, twórcy m.in. znakomitego dzieła "Portret Doriana Graya". Osoby odwiedzające jego grób zostawiają na pomniku napisy, kobiety odciskają pomalowane szminką usta. Nie pokusiłam się o taką fanaberię, ale ciekawie ogląda się ten wciąż żywy pomnik.

Oscar Wilde

Jako wielka miłośniczka teatru, nie mogłam odmówić sobie znalezienia pomnika Sary Bernhardt, wspaniałej francuskiej aktorki teatralnej. Oprócz wielkiego talentu, miała też swoiste upodobania turpistyczne - ponoć z wielką chęcią chodziła do paryskiej kostnicy oglądać samobójców utopionych w Sekwanie, a na teatralne wyjazdy zabierała trumnę, w której sypiała...

Sarah Bernhardt

Niedaleko jej pomnika można znaleźć grób Guillaume Apollinaire'a, wspaniałego francuskiego poety polskiego pochodzenia. Kiedyś poświęcę mu osobną notkę, bo wiąże się z nim jedna fascynująca historia z mojego życia i wielkiej miłości do Francji.

Guilliame Apollinaire

Na Pere-Lachaise można znaleźć także grób Edith Piaf, wybitnej francuskiej pieśniarki. "La vie an rose" czy "Padam, padam" niejednokrotnie zanucić potrafi nawet młodzież. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że Edith, pomimo fantastycznych warunkó wokalnych i naprawdę mocnego ujmującego głosu, była bardzo niska, miała zaledwie 147 cm wzrostu. Taka mieszanka na scenie dawała piorunujący efekt. Żal tylko, że nigdy nie zobaczy się tego na żywo...

Edith Piaf

I na koniec jeszcze Fryderyk Chopin, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Codziennie świeże kwiaty na jego grobie świadczą, że jego muzyka bliska jest ludziom z całego świata.

Fryderyk Chopin

Oczywiście pokazane tutaj groby to tylko niewielki ułamek z tych, które można znaleźć na Pere-Lachaise. Pochowani są tam także Hanoriusz Balzac, Maria Callas, Auguste Comte, Eugene Delacroix, Marcel Proust, a nawet Jim Morrison. Przed wejściem można kupić mapkę, na której zaznaczone są groby wielkich ludzi. Na chodzenie alejkami warto zarezerwować kilka godzin.