Wpisy z tagiem: książka

czwartek, 29 grudnia 2011

Skończyłam wczoraj czytać książkę "Francuska oberża" Julii Stagg. Gdyby nie to, że jest o Francji, nie dałabym jej szansy i zostawiłabym ją niedokończoną na półce, jak wiele innych pozycji wcześniej. Dzisiaj koleżanka powiedziała mi, że na świecie jest tyle książek, że nie ma ochoty męczyć się nad tymi, które jej nie interesują. Wyznaję podobną zasadę...

Jednak wracając do "Francuskiej oberży" - osoba, która pisała teksty na okładkę, nie przeczytała nawet streszczenia tej książki! Po pierwsze - główny bohater to Paul, a nie Alex, po drugie - nie uśmiałam się przy lekturze, po trzecie - nie zgłodniałam, bo niemal żadnej potrawy nie ma tam opisanej!

Francuska oberża

Trzeba przeczytać mniej więcej połowę żeby wciągnąć się w akcję - po pierwszych kartkach zupełnie nie miałam pojęcia kto jest kim i o co chodzi, zbyt dużo bohaterów o francuskich nazwiskach, zbyt dużo dziwnych powiązań między nimi, słowem - chaos.

W skrócie - para Brytyjczyków pod wpływem impulsu kupuje opuszczoną oberżę w małej wiosce w Pirenejach, ale plany robienia w miasteczku interesów przez obcokrajowców nie podobają się merowi i postanawia uknuć wyrafinowaną intrygę, aby zapobiec "klęsce" lokalnej społeczności. Tymczasem okazuje się, że owa społeczność jest bardzo przychylnie nastawiona do nowych przybyszy i w miasteczku zaczyna się rozgrywać swoista sąsiedzka wojna.

Temat jest ciekawy, ale książka raczej przypomina film - wielu bohaterów i wiele nagłych zwrotów akcji. Kilka wątków zostało niedokończonych i tu czytelnik czuje niedosyt. Zbyt wiele przeczytałam książek o Francji by tę ocenić wyżej niż... średnia...

niedziela, 06 marca 2011

Uwielbiam książki dotyczące Francji. Kupuję wszelkie możliwe przewodniki, mapki, gdzie tylko mogę biorę foldery, a nawet ulotki reklamujące jakiś francuski region. Ale lubię też beletrystykę po francusku, uwielbiam słowniki, właściwie wszystko, co ma formę pisaną i dotyczy Francji staje się dla mnie obiektem pożądania.

Dlatego jakaż była moja radość, gdy na jednym z forów internetowych znalazłam ogłoszenie jakiejś dziewczyny, która proponowała, że za darmo odda różne książki. Zamieściła listę, na której było aż pięć pozycji związanych z Francją. Natychmiast się z nią skontaktowałam i cztery dni później ksiązki były już w moim domu. Dodatkowo dziewczyna dołożyła jeden słownik więc za darmo dostałam aż sześć pozycji (jednej książki nie ma na zdjęciu).

Książki - Francja

Marzy mi się posiadanie wielkiej biblioteki, w której będzie specjalny dział na książki związane z Francją. Będą tam stały wszystkie moje nabytki i w każdej chwili będę mogłą delektować się ich widokiem. Bo nic nie poprawia mi tak nastroju, jak rozmyślanie o kraju Moliera.