Wpisy z tagiem: bagietka

wtorek, 13 grudnia 2011

Zamarzyła mi się bagietka na śniadanie. Taka prawdziwa, zrobiona z ciasta, nie z powietrza (niestety bagietki z marketów najczęściej są pompowane właśnie...). Z masełkiem i z miodem. Mmmm... A do tego kawusia, a właściwie mleko z dodatkiem kawy, cafe creme. Coś Wam to mówi?

Tak mniej więcej wyglądają francuskie śniadania. Może zamiast miodu podawany jest dżem, czasem zamiast bagietki na talerzu znajdziemy croissanta, ale w gruncie rzeczy chodzi o to samo - żeby było na słodko i żeby pachniało świeżym pieczywem. Tak właśnie wyglądały WSZYSTKIE moje śniadania we Francji. Delektowałam się nie tylko wspaniałym smakiem, ale także myślą, że jem francuskie petit dejeuner. I dzisiaj zachciało mi się wrócić mentalnie do tamtych chwil.

bagietki fot.www.parisiensalon.com

Mieszkam w Warszawie i jest tu parę knajpek francuskich, ale większość z nich jest niestety tylko namiastką Francji. Pewnie jest mnóstwo przyjemnych miejsc, o których istnieniu nawet nie wiem, bo mają taką lokalizację, że jest mi nie po drodze. Dlatego bagietki najczęściej kupuję w piekarnio-kawiarni Vincent w centrum handlowym "Arkadia". Przetestowałam już różne smaki i jednak "Bagietka Francuska" nie ma sobie równych :)

Kiedyś pojechałam do znajomego, który mieszka pod Paryżem i jednego ranka zadeklarowałam, ze sama pójdę po bagietkę do piekarni, dwie uliczki dalej. Idąc tam układałam sobie w głowie co powiem sprzedawcy i oczywiście powiedziałam "un baguette". Miły pan uśmiechnął się do mnie życzliwie i poprawił. "Une baguette". Pomyślałam sobie wtedy, że nawet nie wiem jak bym się starała, nigdy nie będę taka jak oni. I przestałam się starać. Teraz nie próbuję dorównać Francuzom w czymkolwiek (a zwłaszcza we francuskim), teraz po prostu rozkoszuję się możliwością przebywania między nimi :)

I na koniec jeszcze czytelnicza perełka - "Wyznania francuskiego piekarza". Czytał ktoś? Zdecydowanie polecam! Ta książka pachnie chrupiącą bagietką na każdej stronie :)

Wyznania francuskiego piekarza