Blog > Komentarze do wpisu

Odnaleźć siebie w Paryżu

Ile razy w życiu to słyszeliście: "Mam dość, rzucam wszystko i wyjeżdżam za granicę. Może do Londynu, może do Paryża, a może jeszcze dalej? Zacznę od nowa, zostawię tutaj wszystkie swoje problemy". A może sami wpadacie na takie pomysły co najmniej raz na pół roku? Główna bohaterka książki "Paryski świt" Magdaleny Leszner-Skrzecz też doszła do takiego wniosku. Tyle że ona poszła o krok dalej i naprawdę przeprowadziła się do Paryża. Zostawiła za sobą przeszłość, ale problemy pojechały razem z nią...

Ta książka to rodzaj spaceru po Paryżu. Spaceru, który nie tylko odkrywa przed nami miasto świateł, ale też skłania do refleksji. Bo bohaterka pojechała tam w określonym celu: chciała poukładać swoje życie, zrozumieć kim jest i co czuje. A gdzie można zrobić to lepiej niż w mieście, które od wieków jest światową stolicą bohemy, które daje natchnienie i w którym każdy podmuch wiatru przypomina o tym, że tyle wielkich postaci przechadzało się po tych samych ulicach?

paryski_swit

Książka jest napisana dość specyficznym językiem: zdania są krótkie, te same myśli podkreślone kilka razy, a rozdziały nie łączą się ze sobą, są jakby zbiorem luźnych refleksji na temat Paryża, miłości, odnajdywania siebie. Nie można jej jednak zarzucić braku treści, które rozbudzają marzenia czytelnika.

Urocza knajpka. (...) Jest jeszcze wcześnie, dlatego mogę spokojnie wybrać stolik. W porze obiadu będzie tu ciężko znaleźć nawet krzesło. Siadam przy otwartym oknie, przy którym widać uliczkę. To może być moje ulubione miejsce - pomyślałam, siadając na wiklinowym fotelu pierwszy raz. Rzeczywiście urokliwe!

Też chciałabym mieć swoje miejsce w Paryżu. Tamtym dawnym, który kipiał romantyzmem i artystyczną bohemą. Marzę...

 

niedziela, 13 marca 2016, cafe-creme

Polecane wpisy